Długo czekałam, aby to napisać, nawet nie wiecie, jak długo. Tak samo, jak długo się nie odzywałam.. Wujek przyjechał we wtorek, czyli 29 lipca. Spędzam z nim każde popołudnie, cieszę się bardzo, bardzo, bardzo! Jutro przyjeżdża do nas rodzina z Krakowa, czuję, że będzie świetnie! Sobota- chrzciny Sofie, niedziela- wyjazd. WAIT, WAT?! Karczi, jaki wyjazd?
Ano taki, kurde, głupie kolonie. Wujek przyjeżdża, ciocia przyjeżdża, będzie super, a ja? Ja wyjeżdżam. Smutno mi, bo wiem, że gdy mogłabym spędzać z nimi 12 dni, to ja będę na drugim końcu Polski. Jednak pociesza mnie fakt, że spędzę te 12 dni z Kamilą, trzymajcie kciuki, żeby było okej..
Myślę, coraz częściej, jak to będzie w trzeciej gimnazjum, mam zamiar wziąć się za naukę... Za to też trzymajcie kciuki... Myślę jeszcze nad napisaniem posta o tym, co kupiłam we wakacje, co dostałam.. Jakiś chyba taki inny temat, będzie git? Mam nadzieję.
Ha! Żebyście nie myśleli, porobię zdjęcia z gór i pokażę Wam je.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz